Albert Einstein
„Gdy przyglądam się sobie i moim metodom rozumowania, dochodzę do
wniosku, że fantazja (wyobraźnia) odgrywa w moim życiu większą role niż
talent do przyswajania wiedzy obiektywnej”
Powstaje wiele niejasności z pojęciami wyobraźnia a
wizualizacja.
Brzmi podobnie, ale jest zasadnicza różnica między nimi. Pojęcie
wyobraźnia obejmuje większy zakres aniżeli wizualizacja. Każdy, kto lubi
czytać książki, doskonale wie, że przenosi się w świat swojej
wyobraźni. Nasz umysł ( a może raczej nasze ciało) nie zawsze odróżnia to, co przeżywa naprawdę, od
tego, co sobie umysł wyobraża. Różnica jest w sposobie intensywności
doznawanych emocji, przeżyć. Te na żywo są rczej bardziej intensywnie przeżywane. Dlatego ważne jest, co czytamy, jakie filmy
oglądamy, co sobie fundujemy w wyobraźni, a tym samym, jakich emocji poprzez wyobraźnię ciału dostarczmy. Niektórzy naukowcy upatrują, że
domeną prawej półkuli jest wyobraźnia, a domeną lewej są słowa. Obecny
system edukacji kładzie nacisk tylko na lewa półkulę, a dzieci uczą się
samych informacji. Czytając książki, synchronizujemy lewą półkulę z
prawą. Słuchając fatalnych wiadomości czy informacji, wyobraźnia sama
podsuwa makabryczne obrazy, a to wpływa z kolei na nasze emocje i
nastrój. Słuchając i czytając, o przykrych rzeczach możemy czuć się
coraz gorzej, nie uświadamiając sobie nawet z jakiego powodu. Wielu
ludzi mówi, że nie ma czym się martwić, ale niewiele rzeczy mnie cieszy.
Może warto wtedy się przyjrzeć, jakie informacje dopuszczamy do siebie,
czego słuchamy. Gdzie podąża nasza uwaga ? Ponieważ energia podąża za
uwagą, czyli tam, na czym się koncentrujemy. Od dość dawna przestałam
słuchać dziennika telewizyjnego czy wysłuchiwać makabrycznych informacji
o tym, jak jest źle.
Jak działa nasza wyobraźnia?
Wyobraźnia
to praktycznie nasz umysł. Już starożytni posiadali wyobraźnię, tworząc
swoje malowidła ścienne. Można pokusić się o stwierdzenie, że
wyobraźnia nie zna granic. Wszyscy ją mamy, co najwyżej niektórzy mniej
lub bardziej bujną. Np. siedząc wieczorem samemu w domu i słysząc szmer
za oknem wyobraźnia podsuwać nam może różne scenariusze. Np. skrada się
złodziej, za chwilę wpadnie do pokoju i zrobi nam cos złego, w takim
momencie przypomina się na dodatek jakiś film horror, albo zasłyszana
historia i napędzamy się w swojej wyobraźni tak bardzo, że zaczynamy
odczuwać strach albo nawet paniczny lęk. Resztką zdrowego rozsądku,
pokonując własny strach, wyglądamy za okno. Okazuje się, że to tylko kot
hałasuje pod oknem. Poznaliśmy fakty, wyobraźnia przestaje działać i
strach mija. Możemy się lekko do siebie uśmiechnąć i stwierdzić,
panikarz. Ta ocena siebie nie jest obojętna dla naszej psychiki. Swoją
ocenę siebie wchłaniamy w system przekonań o sobie. Tym sposobem
dokładamy sobie bagaż emocjonalny, czyli niepochlebną opinię o sobie -
"jestem panikarz
", parę innych sytuacji i uogólnienie gotowe. Możemy też pomyśleć-
"miałem prawo się wystraszyć
"......
Ile
takich przekonań sobie zbudowaliśmy ? Nie jesteśmy pewnie nawet w
stanie na ten moment odpowiedzieć na to pytanie. Często robimy to po
prostu nieświadomie i automatycznie. Przekonania, jakie kształtujemy o
sobie, budujemy zatem na podstawie doświadczeń prawdziwych
( opartych na faktach) i na podstawie własnej wyobraźni
( czyli
nieopartej na faktach) Ta zdolność do tworzenia i przywoływania sobie
wyobrażeń może nam pomagać albo przeszkadzać. Czasami nie ustalimy
faktów i tworzymy sobie w wyobraźni w dalszym ciągu „makabryczne”
scenariusze. Tak powstała zapewne hipochondria i wiele odmian nerwic.
Wyobraźnią możemy posługiwać się w sposób świadomy, jak również
nieświadomy.
Wizualizacja to świadomy, celowy i zaplanowany
proces dokonywany w wyobraźni i wykorzystywany w terapii, wspomagający
procesy leczenia, a także w coachingu jako narzędzie do formułowania i
osiągania celów. Świetnym programem wykorzystującym własną wyobraźnię
jest program
Simontona,
stworzony dla chorych na raka i nie tylko. Przy
okazji zapraszam osoby zmagające się z chorobą nowotworową lub inną na
wspomaganie leczenia metoda
Simontona.
Jest to możliwe nawet w ramach NFZ. Badania naukowe dowodzą, że za
pomocą wyobraźni można pobudzać nasz układ odpornościowy do walki z chorobą, czyli wykorzystać własny umysł w procesie zdrowienia. Nie jest to dziwne,
skoro natura wyposażyła nasz organizm w mechanizm dążący do zdrowia, a
nie do choroby. Jeżeli skaleczymy się, nasz organizm sam się leczy i
rana się goi. Wyżej przytoczony przykład ze
" złodziejem
"
jasno dowodzi, jak za pomocą samej wyobraźni możemy odczuć strach,
beznadziejność, bezradność. Jak żadne inne zwierzę potrafimy manipulować
swoim umysłem, jak również jesteśmy podatni na manipulacje. Robimy to mniej lub bardziej świadomie. Możemy nauczyć się niezdrowo
odżywiać, pić alkohol, palić papierosy, zażywać narkotyki i umartwiać
się bez potrzeby czy obawiać się bez powodu. Tym samym zmanipulowaliśmy
własną psychikę, własny organizm na swoja niekorzyść. Zarówno dobre, jak
i złe nawyki się stają automatycznymi czynnościami, które potem
wykonujemy już prawie nieświadomie. Wiadomo, że negatywne myślenie nam
nie służy, ponieważ wpływa na fatalne samopoczucie i osłabienie naszej
energii, a tym samym układu odpornościowego. Wiele razy słyszę < mi
już ta alergia nie przejdzie; nic nie da się zrobić, już nic nie pomoże.
< Byłem u tylu specjalistów i żaden mi nie pomógł. > Zapominamy,
że mamy w sobie wszystkie zasoby do tego, aby sobie pomóc. To głównie my
sami sobie pomagamy, od specjalistów co najwyżej możemy dostać dobre
wskazówki. Możemy słuchać o tym, jak nauczyć się pływać. Tylko żeby
pływać to trzeba wejść do wody i samemu pewne czynności wykonać.
Potrzebujemy tylko informacji, aby wiedzieć, jak to zrobić, robić to, a
do tego za pomocą wyobraźni przekonać swoja podświadomość, aby wypełniła
polecenie. Przekonania — wypowiedzi i myśli pochodzą z wyobraźni. Tak
sobie wyobrażamy, że nic już nie da rady zrobić, że nie dam rady lub nie
potrafię, że już będzie źle, albo, że nie mam wpływu na swoje myśli,
które kłębią się w głowie. Wyobrażając sobie takie przekonania, sami
blokujemy nasz system samopomocy czy samoleczenia. Żeby wyobraźnia
pracowała na naszą korzyść, to bardzo ważne są przekonania, jakie mamy
oraz pragnienie, czyli silna chęć zmiany.
Jest takie powiedzenie, wiara czyni cuda. Tak, to jest prawda, wiara, czyli przekonanie:
( mogę wyzdrowieć, pomimo obecnej choroby)
( pomimo obecnej nadwagi mogę schudnąć) pomimo depresji mogę wyzdrowieć
) ( pomimo że obecnie czuje się fatalnie, ale mogę z każdym dniem czuć się lepiej)
( to, że mam tyle kłębiących się myśli w głowie
, nie oznacza, że tak już będzie) no więc takie przekonania
( wiara
) plus praca z wyobraźnią czynią cuda.
Następny
bardzo ważny element — co wpływa na nasze zachowanie ? Na nasze wybory i
decyzje ? Na to wpływ mają właśnie przekonania. Dlatego warto poznawać
swoje przekonania, swoje myśli i zaobserwować swoja wyobraźnię. Czy
znamy fakty, czy też tworzymy sobie tylko wizje, czy wyobrażenia w
swojej głowie ? Oczywiście dobre wizje nie są dla nas złe
:))
)
pod warunkiem, że jesteśmy tego świadomi i odróżniamy fikcję od
rzeczywistości. Czasami same złudzenia nie wystarczą, aby szczęśliwie
żyć. Jednak mając zdrowe przekonania, dokonujemy lepszych wyborów dla
siebie, jak również zaczynamy spostrzegać inne informacje, które są
przydatne dla nas. Zdanie
"wielkie idee
"
zapewne wyobrażamy sobie, że robimy cos naprawdę ważnego i
pożytecznego. Jeżeli walczymy o obronę zwierząt, a sami tego nie
przestrzegamy, to tak naprawdę jest to tylko nasze złudzenie czynienia
dobra.
Psychosomatyka dowodzi, że ciało i umysł jest jednością
psychofizyczną dlatego wpływ psychiki, a tym samym wyobraźni na ciało
jest ogromny. Skoro mamy tak wspaniałe
"narzędzie
"pod ręka to dlaczego go nie wykorzystać ?