Jako młodziutki psycholog, a był to rok 1984 rozpoczęłam pracę w Ośrodku Szkolno -Wychowawczym. Na gazetce w korytarzu szkoły rzucił mi się napis, cytat bohatera narodowego, męczennika, a zarazem „świętości”
- „Bez pogodnego, pełnego dzieciństwa, całe życie jest kalekie” Janusz
Korczak. Miał On całe mnóstwo innych inspirujących cytatów, ale akurat
wybrali taki. Było to bardzo smutne, bo dawało zarazem informację
kadrze- tym nieszczęśliwym dzieciom nic już nie pomoże — całe życie już będą mieli kalekie.
Cytat
ten wzbudził we mnie niesamowity bunt i brak zgody na to kalekie życie,
na wbijanie dzieciom do głowy takiego poglądu. Pomyślałam sobie, że
Korczak nie zdążył zrewidować tej myśli, ponieważ został zamordowany.
Nie mogłam dać zgody na to, aby dzieci budowały w sobie takie
przekonanie, aby uwierzyły, że jak nie mają szczęśliwego dzieciństwa, to
ich życie będzie już kalekie. Teraz wiem, że swoim myśleniem
wyprzedziłam trochę epokę, zwłaszcza gdy dyrekcja i nauczyciele byli
jeszcze z bardziej odległych czasów, a ja poza intuicją nie umiałam
dobrze wytłumaczyć czy przekonać innych. Pomimo pracy w szkole cieszę
się, że pozostałam psychologiem i nie stałam się nauczycielem np. takim,
jakiego miałam okazję poobserwować- dziewczynce z porażeniem mózgowym i
niesprawnymi manualnie rękoma pisała w zeszycie na czerwono uwagi- pisz
ładniej! Kto chciał też słuchać młodej psycholożki? Opowiadałam jakieś
bzdury. Dziś wiem, że źle się do tego zabrałam-oni musieliby zmieniać
swoje poglądy i nawyki, a kto chce pracować nad sobą? Kto chce nowych
poglądów? Przecież my nie lubimy zmian, czy nowych poglądów, ponieważ
one wzbudzają nam dysonans poznawczy, czyli też napięcie energetyczne w
ciele.
Dziś wiem, bo nauka to już udowodniła, że nie sam fakt
budzi w nas ogromne emocje, ale też głównie to, co o tym myślimy, jakie
słowne i myślowe uogólnienia sobie „ potworzymy”, które potem stają się
naszą racją (prawdą). Nasze myśli to też impuls dla każdej komórki w
ciele, bo przecież nawet nie podniesiemy ręki, gdy nie damy impulsu —
podnieś rękę!
Dlatego myśli zawarte w cytatach sławnych ludzi mogą zrobić więcej szkody jak pożytku, tym bardziej że traktujemy niektórych jak wyrocznie, jak kogoś, kto ma patent na prawdę.
Dyskusja pod poprzednim postem zainspirowała mnie do napisania o traumie, ale tutaj - http://centrumperspektywa.blox.pl/2015/10/Twoje-zdrowie-w-Twoim-neuropeptydzie.html
Czy z traumy można wyjść? Ludzkość jest odporna na traumę. Trauma-szok-
coś nagłego, coś niespodziewanego, gdzie organizm musi bardzo szybko
przejść adaptację do zmiany. W myśl tej definicji przez swoje życie
przeżyliśmy całe mnóstwo rzeczy nagłych i niespodziewanych wywołujących
duże emocje. W następnych postach o traumie słów kila. W miarę
posiadanego czasu napiszę.
Nieodłącznym zagadnieniem traumy jest pamięć. Otóż badacze pamięci, a jednym z nich był Karl Lashley,
niesamowicie zdolny psycholog eksperymentalny chcieli zlokalizować w
mózgu ośrodki pamięci. Otóż próbował on odkryć jakieś konkretne obszary w
mózgu, w których są zapamiętane wspomnienia. W tym celu męczył szczura.
Warto przy okazji złożyć hołd szczurom i podziękować im za ich
męczeństwo dla dobra nauki i ludzkości. Eksperyment był makabryczny.
Najpierw wyuczył szczury znajdować drogę wyjścia z labiryntu, a potem po
kawałeczku wycinał im mózg. Szczury wciąż znajdowały drogę i nie miało
znaczenia, że wycina im ten mózg coraz bardziej, nawet wtedy, gdy ich
kora była prawie całkiem zniszczona. Naukowiec spędził na poszukiwaniu
pamięci w mózgu 30 lat. Nigdy jej nie znalazł. Tymczasem starożytna
wiedza huny, starsza niż nauki Chrystusa) twierdzi, że pamięć jest w ku,
naszej podświadomości, czyli w komórkach ciała. To miałoby sens, bo
przecież terapia uwalniająca energetykę ciała przynosi bardzo dobre
efekty. Jak
jednocześnie wytłumaczyć, że nasze ciało obumiera po śmierci, rozkłada
się, a pamięć poprzednich wcieleń podobno jest obecna i są
udokumentowane przypadki jej istnienia? Jak to wytłumaczyć? Czy medycyna
energoinformacyjna tłumaczy więcej? Zagadnienia pamięci i wspomnień ciągle czekają na odkrycia.
c.d
p.s
szokujące tytuły są celowe.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stres. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 października 2015
czwartek, 13 listopada 2014
Trauma
Byłam świadkiem czegoś niesamowitego. Wiadomo, że podczas bardzo silnego
stresu, czyli traumy, jakoś radzić sobie musimy. Jednym ze sposobów
radzenia sobie jest paraliż, bezwład. Podobno to zapobiega ewentualnemu bólowi. Drzwi balkonowe były otwarte, bo
dziś było bardzo ciepło i wynosiłam pranie na dwór. Na dodatek ostatnio
też zostały wymyte okna. Biedny ptaszek, chyba sikorka, uderzył się o
szybę. Potem wpadł do pokoju przez otwarte drzwi balkonowe, fruwał w
domu, po czym padł martwy na podłogę. Na dowód tego, wklejam zdjęcie.
Trochę to trwało, zdążyłam pobiec po aparat, uruchomić go i jeszcze zrobić zdjęcie. Trochę niewyraźne. To przez pośpiech. Wiedziałam, że udaje i tak reaguje, ponieważ przeżył traumę. Przecież nie mógł zginąć od takiego lekkiego uderzenia:) Poleżał chwilę martwy, potem wstał, następnie stał bez ruchu. Córka pobiegła po chleb :D Niestety, nie był głodny:)
Chciałam go wynieść na zewnątrz, aby nie stresował się bardziej. Jednak, gdy próbowałam wziąć go na ręce, pofrunął o własnych siłach, znowu tłukąc się o szybę. Tym razem, nie padał martwy, znalazł wyjście i pofrunął na pobliskie drzewo.
Z nami jest podobnie. Jako ludzie też musimy sobie radzić ze stresem czy traumą. Działamy wtedy instynktownie.
W tym celu niezbędna jest podświadomość i niższe piętra naszego mózgu ( gadzia i ssacza część) Właściwie to ciało musi sobie poradzić, albowiem to w nim zachodzą różne fizjologiczne zmiany w związku z traumą.
Najgorszy jest stres przewlekły, czyli taki, gdy nie zostaje wyłączony mechanizm walcz-uciekaj. Pociecha jest taka, że jako ludzie jesteśmy odporni na traumę. Ważne jest, tylko aby nie robić tragedii we własnym umyśle oraz nie produkować innych katastroficznych myśli, np.w stylu — co by było, gdyby...itp. Ciało reaguje na to, co dzieje się w naszej wyobraźni. Różnica pomiędzy realnymi zdarzeniami a tymi z wyobraźni tkwi tylko w sile przeżywanych emocji. Wiadomo jednak, ze te poprzez wyobraźnię też można rozkręcać.
Bardzo ważne jest usuwać napięcia z ciała oraz prawidłowo oddychać. W chwili stresu, krew ze zdwojona silą napływa do kończyn górnych i dolnych, czyli u nas do rąk i nóg po to, aby walczyć lub uciekać. W chwili bardzo silnego zagrożenia, gdy nasze życie jest zagrożone- może wystąpić paraliż, czyli nie uciekamy i nie walczymy. Współczesny człowiek odczuwa to bardzo często, może sobie nawet tego nie uświadamia.
Stres czy trauma to normalne zjawisko dla człowieka. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie zostanie wyłączony mechanizm stresu. Właśnie myślenie i wyobraźnia, gdy fiksujemy się mentalnie na przeżywaniu stresu, to można go podtrzymywać. Tak się dzieje wtedy, gdy dokręcamy w głowie gorsze filmy i wyobrażamy sobie rzeczy, które się nawet nie zdarzyły, ale które mogłyby się zdarzyć. Dlatego, aby wyłączyć mechanizm stresu, trzeba powiedzieć sobie — stop-koniec niebezpieczeństwa. Warto się " otrzepać”, pomachać kończynami. Machanie rękami i nogami pozwala uwolnić krew i energię z powrotem do narządów wewnętrznych, a tym samym dać ciału sygnał, że kończyny go zużyły na walkę albo ucieczkę, a nie na paraliż.
Jakby nie było, to można ufać naszemu instynktowi, że pomoże nam w traumie. Ważne, aby po tym nie podtrzymywać jej mentalnie, tylko przetrawić, wydalić i pofrunąć dalej:))
Trochę to trwało, zdążyłam pobiec po aparat, uruchomić go i jeszcze zrobić zdjęcie. Trochę niewyraźne. To przez pośpiech. Wiedziałam, że udaje i tak reaguje, ponieważ przeżył traumę. Przecież nie mógł zginąć od takiego lekkiego uderzenia:) Poleżał chwilę martwy, potem wstał, następnie stał bez ruchu. Córka pobiegła po chleb :D Niestety, nie był głodny:)
Chciałam go wynieść na zewnątrz, aby nie stresował się bardziej. Jednak, gdy próbowałam wziąć go na ręce, pofrunął o własnych siłach, znowu tłukąc się o szybę. Tym razem, nie padał martwy, znalazł wyjście i pofrunął na pobliskie drzewo.
W tym celu niezbędna jest podświadomość i niższe piętra naszego mózgu ( gadzia i ssacza część) Właściwie to ciało musi sobie poradzić, albowiem to w nim zachodzą różne fizjologiczne zmiany w związku z traumą.
Najgorszy jest stres przewlekły, czyli taki, gdy nie zostaje wyłączony mechanizm walcz-uciekaj. Pociecha jest taka, że jako ludzie jesteśmy odporni na traumę. Ważne jest, tylko aby nie robić tragedii we własnym umyśle oraz nie produkować innych katastroficznych myśli, np.w stylu — co by było, gdyby...itp. Ciało reaguje na to, co dzieje się w naszej wyobraźni. Różnica pomiędzy realnymi zdarzeniami a tymi z wyobraźni tkwi tylko w sile przeżywanych emocji. Wiadomo jednak, ze te poprzez wyobraźnię też można rozkręcać.
Bardzo ważne jest usuwać napięcia z ciała oraz prawidłowo oddychać. W chwili stresu, krew ze zdwojona silą napływa do kończyn górnych i dolnych, czyli u nas do rąk i nóg po to, aby walczyć lub uciekać. W chwili bardzo silnego zagrożenia, gdy nasze życie jest zagrożone- może wystąpić paraliż, czyli nie uciekamy i nie walczymy. Współczesny człowiek odczuwa to bardzo często, może sobie nawet tego nie uświadamia.
Stres czy trauma to normalne zjawisko dla człowieka. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie zostanie wyłączony mechanizm stresu. Właśnie myślenie i wyobraźnia, gdy fiksujemy się mentalnie na przeżywaniu stresu, to można go podtrzymywać. Tak się dzieje wtedy, gdy dokręcamy w głowie gorsze filmy i wyobrażamy sobie rzeczy, które się nawet nie zdarzyły, ale które mogłyby się zdarzyć. Dlatego, aby wyłączyć mechanizm stresu, trzeba powiedzieć sobie — stop-koniec niebezpieczeństwa. Warto się " otrzepać”, pomachać kończynami. Machanie rękami i nogami pozwala uwolnić krew i energię z powrotem do narządów wewnętrznych, a tym samym dać ciału sygnał, że kończyny go zużyły na walkę albo ucieczkę, a nie na paraliż.
Jakby nie było, to można ufać naszemu instynktowi, że pomoże nam w traumie. Ważne, aby po tym nie podtrzymywać jej mentalnie, tylko przetrawić, wydalić i pofrunąć dalej:))
wtorek, 9 września 2014
Jak radzić sobie ze stresem witamina C
Stres!
zmora i wróg, ale też przyjaciel człowieka. Dwa w jednym. Z jednej strony jest konieczny, a z drugiej strony, gdy przekracza możliwości obronne, szkodzi. Stres, to reakcja adaptacyjna do zmieniających się warunków. Organizm dąży do tego, aby wrócić do równowagi. Najczęściej wyróżnia się stres fizyczny, emocjonalny i psychiczny. Nasze ciało, emocje i psychika muszą powrócić do równowagi, aby utrzmac zdrowie i dobry nastrój. To trwa, musi być jakiś czas, aby ten proces dokonał się, czyli wyłączył się mechanizm walcz-uciekaj.
Stres fizyczny niby jest prosty- to np. zmiana temperatury, nagły hałas, zatrucia, złamania, bakterie, wirusy, brak witamin, brak snu, fizyczne przeciążenie, brak ruchu, nadmiar ruchu, operacje, zabiegi itp.
Emocjonalny stres to całe spektrum emocji, które też włączają mechanizm walcz-uciekaj. Ludzie po traumach, czy żyjący w ciągłym stresie, żyją z włączonym mechanizmem walcz -uciekaj, w automatycznej gotowości, co sprawia, że reakcje są na poziomie bodziec -reakcja. To osłabia i wymaga wiele energii i ciągłej uwagi. To sprawia, że występują znaczne trudności z rozluźnieniem. Niektórzy pacjenci nawet w gabinecie nie potrafią się rozluźnić. Tego dopiero muszą się nauczyć. Właściwie to muszą swoje ciało tego nauczyć. Niektórzy traktują seks jako formę rozluźnienia, co w efekcie potem stwarza inne problemy np. skutkuje uzależnieniem od seksu. Niektórzy sięgają po inne używki - alkohol, narkotyki lub zupełnie legalne środki psychotropowe. Niektórzy okaleczają się w celu pozbycia się napięcia z ciała- wtedy na chwilę zamieniają wewnętrzne cierpienie na fizyczny ból.
Stres psychiczny, to też nasza wyobraźnia- np. to ona wie o czekającej wizycie u dentysty, to ona wie o doznanych urazach, krzywdach. To ona tworzy nasze przekonania i myśli. To w wyobraźni myślimy o tym czy o tamtym. Tworzymy sobie różne oczekiwania, które jeśli się nie spełniają powodują nasze cierpienie. To ona tworzy zazdrość, nienawiść, panikę, miłość i całą gamę innych uczuć. Myślenie + emocja to uczucie. Emocja jest krótkim stanem energii i jest raczej bezwarunkowa.
Psychiczny stres jest też wtedy, gdy lekarz mówi - rak czy inna choroba jest nieuleczalna, zamiast powiedzieć, medycyna na tym etapie rozwoju nie potrafi tego wyleczyć!
Psychiczny stres może wynikać z niewłaściwej semantyki, dlatego polecam artykuł :"Licz się ze słowami" Mariusza Wirgi. Przy okazji polecam linki
Właściwe, to głownie chciałam wam napisać, że zwierzęta są bardziej odporne na stres, dlatego, że ich organizm wytwarza WITAMINĘ C. Nasz organizm nie ma tej zdolności. Natomiast nasze biologiczne komórki potrzebują tej witaminy do poradzenia sobie ze stresem, czyli przywrócenia równowagi.
Sami zatem widzicie, jakie mogą być skutki, gdy nie dostarczymy ciału witaminy C.
niedziela, 4 maja 2014
Sposób na reset
W radzeniu sobie ze stresem każda metoda jest dobra pod warunkiem, że nie czytamy o niej, tylko ją praktycznie zastosuje. Aby sprawdzić, która metoda jest dobra dla siebie należy ją stosować.
Poniżej zamieszczam artykuł Serga Kahili Kinga - autora licznych publikacji z zakresu huny, starożytnej nauki Hawajczyków, która była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Świat o tej wiedzy tajemnej dowiedział się min. dzięki Maxowi Freedom Long.
Sposobów na odstresowanie jest znacznie więcej i każdy wypracował również swoje. Myślę, że każdy sposób, który oparty jest na oddychaniu, jest sposobem najbardziej skutecznym ponieważ działa bezpośrednio na ciało i jednocześnie emocje. Ważne w tym, co pisze Serge Kahili King jest pozbywanie się stresów jednocześnie w trzech obszarach naszego istnienia: fizycznym, emocjonalnym i psychicznym.
"Chętnie współczułbym Ci w trudnej sytuacji, ale moje współczucie Ci nie pomoże. Poniżej przedstawiam prosty plan, który pomoże Ci się otrząsnąć i poprowadzi Cię do jaśniejszej przyszłości. Zadziałał on w moim przypadku i w przypadku tysięcy innych osób. Chociaż jest on prosty, dla Ciebie może być naprawdę trudny. Ale im większa jest Twoja motywacja to zmiany życia, tym będzie Ci łatwiej. Pamiętaj,
że ten plan ma jedną, wielką wadę: działa tylko wtedy, jeśli go użyjesz.
Część pierwsza - Zredukuj stres fizyczny
Plan: Oddychaj jak delfin. Delfiny nie oddychają automatycznie, każdy oddech musi być świadomy.
Najlepszy sposób na świadome oddychanie to wkładanie całej swojej uwagi na coś co trzymasz w dłoniach oddychając. Zacznij od jednej minuty na godzinę i staraj się dojść do pięciu, dopóki nie stanie się to Twoim regularnym nawykiem. Możesz być zdziwiony jak dużą przyniesie Ci to ulgę.
Część druga - Zredukuj stres emocjonalny
Plan: Weź odpowiedzialność za swój stres. Nikt inny nie wywołuje Twojego stresu. Nigdy nie wywoływał
i nie wywoła.
Inni po prostu nie reagują zawsze tak jak chcesz a Ty reagujesz na ich działania mieszanką strachu i złości, co wpływa na Twoje ciało i umysł. To powoduje, że jesteś mniej zdrowy i mniej skuteczny. Tak długo jak będziesz obwiniał innych za swój stres, tkwisz w niekończącej się pułapce. Zacznij od wzięcia odpowiedzialności za swoje reakcje, potem spróbuj je zmienić. Jeżeli Dynamind (tu) wydaje Ci się za trudne,
użyj TFR - pomyśl o czymś stresującym, zwróć uwagę na swoją reakcję a potem rozluźnij tę partię ciała, w której czujesz napięcie. Zacznij od małych rzeczy i stopniowo przechodź do coraz większych.
Część trzecia- Zredukuj stres psychiczny
Plan: Zmień swoje oczekiwania. Wielu ludzi tworzy swoje oczekiwania pamiętając negatywne wydarzenia z przeszłości i przenosi je do przyszłości, co wywołuje zamęt, zniechęcenie i rozpacz. Faktem jest, że nikt nie może być absolutnie pewny przyszłości. Niemniej jednak, jeżeli spodziewasz się najgorszego, podświadomie to sprowadzasz i gdy spodziewasz się najlepszego także podświadomie do przyciągasz.
Problemem nie jest to, że negatywne oczekiwania się występują. Problem pojawia się kiedy je
rozpamiętujesz i traktujesz je jak prawdę, podczas gdy to tylko fantazja. Najlepszym rozwiązaniem jest całkowicie zmieniać każdą negatywną myśl na pozytywną wtedy gdy tylko się pojawi. Pozytywne oczekiwania również są fantazją - produktem Twojej wyobraźni - ale sprawiają, że czujesz się lepiej i pomagają Ci się przygotować na sukces.
Tak to wygląda. Trudne, wiem, ale jeszcze raz podkreślam że to działa. Jeżeli znajdziesz lepsze
rozwiązanie, użyj go. Ale jeśli nic nie zrobisz, nic dobrego się nie zdarzy."
tłum. Kasia Bajurka
artykuł pochodzi ze strony http://www.huna.org/
przy okazji polecam :) http://www.huna.org/html/DuchAloha_Lech.pdf
Poniżej zamieszczam artykuł Serga Kahili Kinga - autora licznych publikacji z zakresu huny, starożytnej nauki Hawajczyków, która była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Świat o tej wiedzy tajemnej dowiedział się min. dzięki Maxowi Freedom Long.
Sposobów na odstresowanie jest znacznie więcej i każdy wypracował również swoje. Myślę, że każdy sposób, który oparty jest na oddychaniu, jest sposobem najbardziej skutecznym ponieważ działa bezpośrednio na ciało i jednocześnie emocje. Ważne w tym, co pisze Serge Kahili King jest pozbywanie się stresów jednocześnie w trzech obszarach naszego istnienia: fizycznym, emocjonalnym i psychicznym.
Sposób na odstresowanie - Serge Kahili King
"Chętnie współczułbym Ci w trudnej sytuacji, ale moje współczucie Ci nie pomoże. Poniżej przedstawiam prosty plan, który pomoże Ci się otrząsnąć i poprowadzi Cię do jaśniejszej przyszłości. Zadziałał on w moim przypadku i w przypadku tysięcy innych osób. Chociaż jest on prosty, dla Ciebie może być naprawdę trudny. Ale im większa jest Twoja motywacja to zmiany życia, tym będzie Ci łatwiej. Pamiętaj,
że ten plan ma jedną, wielką wadę: działa tylko wtedy, jeśli go użyjesz.
Część pierwsza - Zredukuj stres fizyczny
Plan: Oddychaj jak delfin. Delfiny nie oddychają automatycznie, każdy oddech musi być świadomy.
Najlepszy sposób na świadome oddychanie to wkładanie całej swojej uwagi na coś co trzymasz w dłoniach oddychając. Zacznij od jednej minuty na godzinę i staraj się dojść do pięciu, dopóki nie stanie się to Twoim regularnym nawykiem. Możesz być zdziwiony jak dużą przyniesie Ci to ulgę.
Część druga - Zredukuj stres emocjonalny
Plan: Weź odpowiedzialność za swój stres. Nikt inny nie wywołuje Twojego stresu. Nigdy nie wywoływał
i nie wywoła.
Inni po prostu nie reagują zawsze tak jak chcesz a Ty reagujesz na ich działania mieszanką strachu i złości, co wpływa na Twoje ciało i umysł. To powoduje, że jesteś mniej zdrowy i mniej skuteczny. Tak długo jak będziesz obwiniał innych za swój stres, tkwisz w niekończącej się pułapce. Zacznij od wzięcia odpowiedzialności za swoje reakcje, potem spróbuj je zmienić. Jeżeli Dynamind (tu) wydaje Ci się za trudne,
użyj TFR - pomyśl o czymś stresującym, zwróć uwagę na swoją reakcję a potem rozluźnij tę partię ciała, w której czujesz napięcie. Zacznij od małych rzeczy i stopniowo przechodź do coraz większych.
Część trzecia- Zredukuj stres psychiczny
Plan: Zmień swoje oczekiwania. Wielu ludzi tworzy swoje oczekiwania pamiętając negatywne wydarzenia z przeszłości i przenosi je do przyszłości, co wywołuje zamęt, zniechęcenie i rozpacz. Faktem jest, że nikt nie może być absolutnie pewny przyszłości. Niemniej jednak, jeżeli spodziewasz się najgorszego, podświadomie to sprowadzasz i gdy spodziewasz się najlepszego także podświadomie do przyciągasz.
Problemem nie jest to, że negatywne oczekiwania się występują. Problem pojawia się kiedy je
rozpamiętujesz i traktujesz je jak prawdę, podczas gdy to tylko fantazja. Najlepszym rozwiązaniem jest całkowicie zmieniać każdą negatywną myśl na pozytywną wtedy gdy tylko się pojawi. Pozytywne oczekiwania również są fantazją - produktem Twojej wyobraźni - ale sprawiają, że czujesz się lepiej i pomagają Ci się przygotować na sukces.
Tak to wygląda. Trudne, wiem, ale jeszcze raz podkreślam że to działa. Jeżeli znajdziesz lepsze
rozwiązanie, użyj go. Ale jeśli nic nie zrobisz, nic dobrego się nie zdarzy."
tłum. Kasia Bajurka
artykuł pochodzi ze strony http://www.huna.org/
przy okazji polecam :) http://www.huna.org/html/DuchAloha_Lech.pdf
czwartek, 2 stycznia 2014
emocje a energia
Właściwie to nauka już udowodniła, że we wszechświecie wszystko jest energią W zależności od stężenia energii, wibruje ona z różną częstotliwością. Niską wibrację posiada materia, która jest ciężka. Emocje również posiadają swoje wibracje. Emocje "negatywne"- złość, smutek, żal, nienawiść, zazdrość mają dość niską wibrację, natomiast im bardziej pozytywne są emocje, tym wibracja energii jest wyższa i lżejsza. Zatem, gdy jesteśmy smutni, to czujemy się "ciężko", a gdy jesteśmy szczęśliwi to mamy poczucie, że moglibyśmy "latać".
Specjalista od traumy, Bassel Van der Kolk stwierdził - „twoje ciało rozliczy cię ze wszystkiego”. Zatem warto uwalniać się od takich uczuć, które nam nie służą, a wchodzić w wyższe wibracje poprzez wdzięczność za wszystko czego doświadczamy - nawet smutku. Poprzez cieszenie sie z drobnych rzeczy, poprzez snucie zdrowych i pozytywnych myśli, poprzez szczere życzenie komuś szczęścia, poprzez wybaczanie.
Zdaje się, że pożyteczne pytanie dla samego siebie ... Jak mogę częściej sobie dawać dostęp do tego rodzaju lekkich wibracji ?
W jaki sposób ?
Jeżeli ktoś nie wierzy, to łatwo się przekonać, że coś w tym jest. Zapewne wielu spotkało sie z taka sytuację, gdy weszli do jakiegoś pomieszczenia gdzie jest grupa osób i poczuli się ciężko. Wszyscy niby mili, a atmosfera taka, że "można siekierę" powiesić.
I odwrotnie spotkali sie z grupa czy z kimś i poczuli się lekko, dobrze.
Energia w ludzkich relacjach jest bardzo "widoczna". Dlatego tak ważna jest umiejętność przeniesienia swojego "ducha" "wyżej" aby nie łapać ciężkiej energii. Jak się tak mocno zastanowić, to ludzie nadający na falach ciężkiej energii są biednymi i często schorowanymi ludźmi. Czyż tak naprawdę nie wymagają współczucia ? Oni po prostu nie radzą sobie z ciężką energią , która nałapali w drodze swojego rozwoju i własnych emocji. To nie ich wina.
piątek, 22 lutego 2013
Jak zwiększyć energię ?
Często słyszę od innych - brak mi energii, nie mam energii - czasami sama też tego doświadczam. Współczesne życie wymaga od nas dużo energii.Wszystko, co robimy - ubieranie się , pływanie , praca , rozrywka itp. wykonujemy poprzez nasze ciało, a umysł tym kieruje , czyli pracuje tez mózg jako ciało. Jak czujemy w ciele energię, to mamy dobre samopoczucie , większą radość i chęć do wszystkiego. Przecież o to chodzi. Natomiast ciało bez energii jest ciałem zestresowanym i napiętym- dlatego należy go " rozbujać " rozluźnić. Gąbka nasączona wodą jest twarda - wyciśnięta jest leciutka. Własnie tak należy sie wycisnąć :) np. wibrując wszystkimi mięśniami i całym ciałem.
Dobra wiadomość jest taka, że możemy energię sobie sami zwiększyć. Można łykać suplementy i "dopalacze" działając w sposób okrężny, ale można też ją wytworzyć w ciele na inne lepsze sposoby czyli poprzez ruch albo medytację. Medytację ćwiczę od niedawna i to trochę wyższa szkoła jazdy. Opiszę innym razem, jak się zabrać do niej.
Często potrzebuję energii na już, gdy np. w pracy czuje ze padam na "pysk". A przecież też nie ma warunków na medytację. Wobec tego wypracowałam sobie coś takiego, co było najłatwiejsze dla mnie i dostępne na już. Można to zrobić nawet siedząc przy biurku, ale lepiej wstać i telepać całym ciałem wprawiając go w coraz silniejsze wibracje począwszy od nóg poprzez biodra , ręce , głowę - cale ciało musi wibrować. Na początku można odczuwać sztywność , ale chodzi o to, aby jak najbardziej się temu poddać, wyobrażając sobie że jesteśmy, jak z gumy albo z lekkiego sypkiego piasku. Wystarczy nawet minuta, aby efekt w ciele odczuć natychmiast. Zresztą sami możecie sprawdzić, jak to zadziała. Nazywam to nastawianiem się na odpowiednią częstotliwość:)
A czemu działa to tak relaksująco i wzmacniająco ?
Bo , gdy pocieramy ręka o rękę, to wytwarza się energia cieplna - tak samo z naszym ciałem- wprawiając go w ruch, rozpuszczamy napięcia błyskawicznie, a ciało zostaje zrelaksowane poprzez przepływ energii kinetycznej po całym ciele. A może jakiejś innej energii ?
niedziela, 11 marca 2012
co to stres ?
Stres obejmuje wszystkie formy napięcia wywolane w sferze fizycznej, emocjonalnej i umyslowej.
Życie pozbawione stresu to smierć, dlatego w procesie nacisk kladziemy na stres nadmierny. To z nim musimy sobie radzić. A jeszcze lepiej , jeżeli chcemy sobie z nim poradzić. Bo właściwie to my nic nie musimy. Normalny poziom stresu sprawia, ze przystosowujemy sie życia, do zmieniających sie warunkow. Tyko jego nadmiar zaburza proces i wywołuje duże napięcie. Powstajace napięcie blokuje swobodny przepływ energi.
Skad sie bierze nadmierny stres, ktory powoduje napięcie i zaburza funkcjonowanie?
Nadmierny stres bierze sie z przesadnego oporu w stosunku do ludzi i sytuacji. O oporze pisałam w poprzednich notkach. Bierze sie równiez z oczekiwań w stosunku do innych ludzi. Często oczekujemy , że ludzie powinni sie zachować "tak ", a nie "inaczej". Gdy niczego od ludzi nie oczekujemy, to nigdy nie grozi nam rozczarowanie. Czasami wściekamy się , jak ten człowiek tak może mówić lub robić. Jak sie głębiej zastanowimy to czasami mozna dojśc do wniosku, że przeciez tak naprawde to jego zycie, jego sprawa, jego problem, jego projekcje. Oczekując, że ludzie maja sie zachowywac tak, jak my byśmy chcieli , generujemy w sobie nadmierny stres. Dlatego, stres nie pochodzi z okolicznosci zewnętrznych ponieważ fakty sa emocjonalnie obojętne. Zwykle jednak tak nauczylismy sie spostrzegać, że zódło stresu jest na zewnątrz. To jest szczególnie widoczne, jak mówimy on mnie wkurzył, on mnie zdenerwował, on mnie wystraszyl, on mnie obraził, on mnie wykorzystał. Obwiniamy tylko okoliczności zewnetrzne , innych ludzi i chcielibysmy ich zacząć kontrolować. Wywołuje to jeszcze wiekszy opór ponieważ nie mamy bezpośredniego wplywu na zachowanie innych . Za nikogo nie możemy sie zmienic, tylko za siebie możemy byc odpowiedzialni. To my nadajemy znaczenie, oceny, interpretacje, a stres ( napięcie) powstaje w nas. Dlatego żródło stresu jest w nas. Patrząc ze swojej perspektywy na drrugiego czlowieka dochodzimy do wniosku, że on ma swoje zódło stresu w sobie. Przeciez taka sama sytuacja na zewnątrz, jednego człowieka stresuje , a innego nie. Każdy sam odpowiada za to, co sie w nim rozwinie. Dlatego warto mieć świadomość, że stres ma swoj początek w nas samych. Nalezy ten fakt zaakceptować jako cos normalnego, a nie denerwowac sie czy obarczać poczuciem winy, że sobie np. nie radze, albo wmawiac sobie " bo ja mam słaba psychikę" Poza tym, skoro stres powstaje w nas, to ma to swoje bardzo dobre straony. Dlaczego ? bo skoro powstaje w nas to znaczy, że mamy i możemy mieć wpływ na niego i na to czy wygenerujemy go więcej czy mniej. Jezeli przestaniemy obwiniac okoliczności zewnętrzne , tym samym nie tracimy cennej energii na złość , że nie mamy wpływu na sytuacje czy innych ludzi. Na zewnątrz nas, w naszej rzeczywistości zewnętrznej są rózne warunki. To my jesteśmy odpowiedzialni za poradzenie sobie z tym i przystosowanie sie. Nie jestesmy w stanie kontrolowac innych ludzi i sprawiać, aby zachowywali sie tak, jak my byśmy tego chcieli. Mamy wpływ na siebie.
Ogólnie mozna stwierdzić, że poziom stresu jest proporcjonalny do naszego oporu przed zmiana, czyli w jakim stopniu przeciwstawiamy sie tym warunkom czy okolicznością, jak sie przystosowujemy. Gdy ktoś coś mówi o nas " brzydkiego" albo krzyczy na nas , a my o to nie dbamy, nie bierzemy sobie jego zlości czy gniewu do siebie, to ty samym nie odczuwamy stresu z powodu jego krzyku, czyli jego zachowania. Jezeli jednak czyjś gniew działa na nas, a my sie nim przejmujemy , reagujemy na niego , w jakiś sposob wytrącamy się tym z równowagi, to powstaje w nas napięcie fizyczne, emocjonalne i umyslowe. Stres pochodzi z naszej wewnętrznej reakcji na fakty, sytuacje, okoliczności. To jak reagujemy w duzym stopniu zalezy od naszych często nieświadomie wyuczonych schematów, wewnętrznych przekonań, ktore uruchamiają sie automatycznie jako nawyk.
Jeżeli świadomie czujemy, że wiele rzeczy, spraw czy okolicznosci nas " stresuje" to warto dla własnego zdrowia psychicznego zadbac o zmianę Po to tez zostalismy wyposażeni w " egoizm" abyśmy sie najpierw skupili na sobie i przystosowali sie do warunkow oraz kreowali taką wewnetrzną rzeczywistość, ktora da nam satysakcje , zadowolenie , spokój.
Życie pozbawione stresu to smierć, dlatego w procesie nacisk kladziemy na stres nadmierny. To z nim musimy sobie radzić. A jeszcze lepiej , jeżeli chcemy sobie z nim poradzić. Bo właściwie to my nic nie musimy. Normalny poziom stresu sprawia, ze przystosowujemy sie życia, do zmieniających sie warunkow. Tyko jego nadmiar zaburza proces i wywołuje duże napięcie. Powstajace napięcie blokuje swobodny przepływ energi.
Skad sie bierze nadmierny stres, ktory powoduje napięcie i zaburza funkcjonowanie?
Nadmierny stres bierze sie z przesadnego oporu w stosunku do ludzi i sytuacji. O oporze pisałam w poprzednich notkach. Bierze sie równiez z oczekiwań w stosunku do innych ludzi. Często oczekujemy , że ludzie powinni sie zachować "tak ", a nie "inaczej". Gdy niczego od ludzi nie oczekujemy, to nigdy nie grozi nam rozczarowanie. Czasami wściekamy się , jak ten człowiek tak może mówić lub robić. Jak sie głębiej zastanowimy to czasami mozna dojśc do wniosku, że przeciez tak naprawde to jego zycie, jego sprawa, jego problem, jego projekcje. Oczekując, że ludzie maja sie zachowywac tak, jak my byśmy chcieli , generujemy w sobie nadmierny stres. Dlatego, stres nie pochodzi z okolicznosci zewnętrznych ponieważ fakty sa emocjonalnie obojętne. Zwykle jednak tak nauczylismy sie spostrzegać, że zódło stresu jest na zewnątrz. To jest szczególnie widoczne, jak mówimy on mnie wkurzył, on mnie zdenerwował, on mnie wystraszyl, on mnie obraził, on mnie wykorzystał. Obwiniamy tylko okoliczności zewnetrzne , innych ludzi i chcielibysmy ich zacząć kontrolować. Wywołuje to jeszcze wiekszy opór ponieważ nie mamy bezpośredniego wplywu na zachowanie innych . Za nikogo nie możemy sie zmienic, tylko za siebie możemy byc odpowiedzialni. To my nadajemy znaczenie, oceny, interpretacje, a stres ( napięcie) powstaje w nas. Dlatego żródło stresu jest w nas. Patrząc ze swojej perspektywy na drrugiego czlowieka dochodzimy do wniosku, że on ma swoje zódło stresu w sobie. Przeciez taka sama sytuacja na zewnątrz, jednego człowieka stresuje , a innego nie. Każdy sam odpowiada za to, co sie w nim rozwinie. Dlatego warto mieć świadomość, że stres ma swoj początek w nas samych. Nalezy ten fakt zaakceptować jako cos normalnego, a nie denerwowac sie czy obarczać poczuciem winy, że sobie np. nie radze, albo wmawiac sobie " bo ja mam słaba psychikę" Poza tym, skoro stres powstaje w nas, to ma to swoje bardzo dobre straony. Dlaczego ? bo skoro powstaje w nas to znaczy, że mamy i możemy mieć wpływ na niego i na to czy wygenerujemy go więcej czy mniej. Jezeli przestaniemy obwiniac okoliczności zewnętrzne , tym samym nie tracimy cennej energii na złość , że nie mamy wpływu na sytuacje czy innych ludzi. Na zewnątrz nas, w naszej rzeczywistości zewnętrznej są rózne warunki. To my jesteśmy odpowiedzialni za poradzenie sobie z tym i przystosowanie sie. Nie jestesmy w stanie kontrolowac innych ludzi i sprawiać, aby zachowywali sie tak, jak my byśmy tego chcieli. Mamy wpływ na siebie.
Ogólnie mozna stwierdzić, że poziom stresu jest proporcjonalny do naszego oporu przed zmiana, czyli w jakim stopniu przeciwstawiamy sie tym warunkom czy okolicznością, jak sie przystosowujemy. Gdy ktoś coś mówi o nas " brzydkiego" albo krzyczy na nas , a my o to nie dbamy, nie bierzemy sobie jego zlości czy gniewu do siebie, to ty samym nie odczuwamy stresu z powodu jego krzyku, czyli jego zachowania. Jezeli jednak czyjś gniew działa na nas, a my sie nim przejmujemy , reagujemy na niego , w jakiś sposob wytrącamy się tym z równowagi, to powstaje w nas napięcie fizyczne, emocjonalne i umyslowe. Stres pochodzi z naszej wewnętrznej reakcji na fakty, sytuacje, okoliczności. To jak reagujemy w duzym stopniu zalezy od naszych często nieświadomie wyuczonych schematów, wewnętrznych przekonań, ktore uruchamiają sie automatycznie jako nawyk.
Jeżeli świadomie czujemy, że wiele rzeczy, spraw czy okolicznosci nas " stresuje" to warto dla własnego zdrowia psychicznego zadbac o zmianę Po to tez zostalismy wyposażeni w " egoizm" abyśmy sie najpierw skupili na sobie i przystosowali sie do warunkow oraz kreowali taką wewnetrzną rzeczywistość, ktora da nam satysakcje , zadowolenie , spokój.
strach jako opór przed zmianą
Strach jako emocja w wiekszym natężeniu obejmuje niepokój, panikę, przerażenie, lęk. Strach o wiekszym natężeniu zmniejesza motywaję do działania kierując nasza energię na poradzenie sobie z emocją , a nie na działanie. Nalezy pamietać, że naturalny , instynktowny strach jest niezbędny. Natura nie wyposazyłaby nas w rzeczy zbędne. Ostrzega on przed zbliżającym sie niebezpieczenstwem. W czasach pierwotnych dotyczyło to walki lub ucieczki przed groźnym zwierzakiem. Zatem strach jest niezbędny do przetrwania i to on jest emocją, która nam to zapewnia. Jest odpowiedzialny za włączenie mechanizmu walcz-uciekaj. Jezeli sobie to uświadomimy to poczujemy wdzięczność, że jesteśmy zdolni do odczuwania strachu. Bo coż byśmy bez niego poczęli ?
Specjaliści od rozwoju duchowego twierdzą, że sa tylko dwie emocje strach i milość. A co by sie stało, gdybysmy poczuli wdzięczność, że jestesmy zdolni odczuwac strach bo on pomaga nam przetrwac ? Gdyby dziecko nie miało zdolności do odczuwania strachu, czy dalibysmy radę uchronic go przed wszystkimi niebezpieczeństwami? Poczucie wdzięczności dla zdolności odczuwania strachu, minimalizuje go, zostaje zastąpiony milością ponieważ wdzięczność jest elementem odczuwania milości. To czy naprawde warto bać sie strachu ? przeciez sam strach nie zabija, tylko pomaga unikać niebezpieczeństw.
Wspólczesnie strach pojawia się przed egzaminem, klasówka, rozmową kwalifikacyjna, wystepem publicznym, nowa sytuację itp. Można wymieniać tego wiele. Strach robi się niepotrzebny i zbędny wtedy, kiedy jest wyprodukowany przez pamięć, fanatazje, wyobraźnię, myślenie, wyobrażenia. Odtrutka na tego tego typu strach jest świadomośc tego, co sami generujemy w swoim umyśle. Antidotum jest równiez nadzieja, wiara i pozytywne oczekiwania. Zmiana myślenia w tym zakresie i generowanie pozytywnych racjonalnych mysli pozwala rozwijać w sobie nadzieję. Jest takie przekonanie " nadzieja matka głupich". Możemy nawet nie zdawać sobie sprawy, gdy mamy takie przekonanie w glowie , że to nam uniemożliwia radzenia sobie z rozwijaniem pozytywnego myślenia. Jest tez powiedzenie " nadzieja umiera ostania" Zdecydowanie lepsze jest to drugie dla naszych działań. Faktem jest, że nadzieja może czasami szkodzić. Tak często się zdarza w przypadku żon alkoholików. Nadzieja, że on kiedyś sie zmieni i przestanie pić utrzymuje je w tym związku. Tymczasem ta nadzieja powinna dotyczyć samej siebie i tego, że ona moze sie zmienić i zyć inaczej , lepiej, a czasami bez niego. Nadzieja, tak jak i strach jest zakorzeniona w pamieci, fantazji, wyobraźni, wyobrażeniach.
Aby wykorzytsac nadzieję do lepszej przyszłości, wybieramy pozytywne sytuacje z przeszlosci i pozytywne stany emocjonalne i rzutujmy je w wyimaginowaną przyszłość. Przecież tak samo robimy ze strachem, bojąc sie na zapas. Strach, ktory powoduje negatywne myślenie uogólniamy w procesie uczenia się i rzutujemy w wyimagonowana przyszlość spodziewając się czy oczekując zagrożeń, trudności. Wszystkie przemyslenie, refleksje, wnioski są tylko fantazjami o przyszlości, dopóki nie staną się aktualna rzeczywistością. Z pomocą nadzieji wykorzystujemy ten proces do tworzenia pozytywnej przyszlości. Rzutujemy w przyszłość nasze sukcesy, przyjemne stany emocjonalne w przyszłość, z wiarą , ze jest to możliwe. Z tego względu wiara jest nam potrzebna i nie dotyczy tylko naszej religijności.
A skoro nasze mysli dotyczące przyszłości to tylko nasza fantazja, wyobraźnia to dlaczego mamy sobie żalować, dlaczego nie miałaby być dobre? cudowne ? przyjemne ?
opór przed zmianą
Jesteśmy istotami, które się zmieniają. A jednak nie lubimy zmian. Często bronimy się przed zmianą. Odpowiedzialny za ten opór jest ciało migdałowate w układzie limbicznym. Z fizyki wiemy, że każda zmiana wytwarza opór wobec tej zmiany. Nasze ciało funkcjonuje w oparciu o prawa fizyki kwantowej. Zatem prawa fizyki mają zastosowania również w stosunku do człowieka. Zgodnie z prawami fizyki opór przed zmianą ma swoje odniesienie w obszarze fizycznego, emocjonalnego i umysłowego zachowania. Istniejące nawyki i przyzwyczajania dążą do podtrzymania samych siebie. To ma swoje dobre strony w procesie uczenia się. Nawykiem jest coś, co utrwaliło się już w umyśle nieświadomym i przeszło na tak zwany nieświadomy poziom kompetencji. Bardzo dobrze, że mamy zdolność do nawykowego działania ponieważ nasze narządy wewnętrzne działają sprawnie i wiedza jak maja pracować i działać, abyśmy byli zdrowi. Nawykowe działanie obejmuje również sferę emocjonalną i umysłową. Jeżeli nauczyliśmy się bać , lękać to również ciężko pozbyć się tego ponieważ pojawia się opór przed zmianą. Emocjonalno-umysłowy nawyk lęku broni się przed zmianą. Im bardziej chcemy to zmienić tym większy opór, tym większy lęk , a nawet pojawia się lęk przed lękiem. Tak samo jest z negatywnym myśleniem, czyli określonym jako pesymistyczne. Im bardziej chcemy go zmienić tym większy opór i tym bardziej " czarne " myślenie się rozwija z powodu trudności pozbycia się tego. Ta trudność dodatkowo umacnia przekonanie, że zmiana jest trudna , ciężka i nie wiadomo czy w ogóle możliwa. Nasze umiejętności są również nawykiem. Dobrze jest, gdy nasze umiejętności radzenia sobie ze sobą w życiu , są adekwatne ponieważ wtedy możemy to rozwijać i doskonalić. Rozwijanie i doskonalenie to tez zmiana. Jeżeli jednak nasze umiejętności radzenia sobie ze sobą są nieadekwatne wtedy potrzebna jest zmiana, nawet jeśli miałaby nie być łatwa. Jeżeli znajdziemy w sobie sposób na zredukowanie oporu przed zmianą i przekonamy nasze ciało migdałowate ( umysł nieświadomy, podświadomość) że zmiana jest bezpieczna, korzystna to wszystko pójdzie lekko i gładko.
W czym objawia się opór ?
1.strach
2. cierpienie, nieszczęście
3.wątpienie
4.stres
co sprzyja zmianie ?
1.emocje, motywacja
2.koncentracja, uwaga
3.pewność siebie
W czym objawia się opór ?
1.strach
2. cierpienie, nieszczęście
3.wątpienie
4.stres
co sprzyja zmianie ?
1.emocje, motywacja
2.koncentracja, uwaga
3.pewność siebie
Subskrybuj:
Posty (Atom)



